Jeżdżę dynamicznie, oczywiście nie jak dresiarz 30 letnim BMW. Cały czas 4,9-5,0. Nie wiem jak bardzo by musiał się starać ten sąsiad, aby uzyskać hybrydą, mniejsza od Bigstera, 8-9l/100km...
Dynamiczne przyspieszanie nie oznacza dużego średniego spalania. Duże spalanie (poza autostradami) jest wprost powiązane ze zużyciem hamulców, co wiąże się albo z brakiem przewidywania co będzie za więcej niż 20m, albo z "pałowaniem" do ostatniej chwili przed hamowaniem - co niewiele ma wspólnego z dynamiczną jazdą. Ten na filmie to jechał raczej zwyczajnie.
_________________ Duster 4x4 1.6 średnia z już ponad 180000 km ;)
Focus 1.6 TDCI średnia z ponad 125kkm
Dynamiczna jazda to jazda, w której występują szybkie zmiany prędkości (czyli możliwie jak najszybsze rozpędzanie, ale i jak najszybsze i jak najpóźniejsze hamowanie) oraz duże przyspieszenia boczne w zakrętach (możliwie największe, ale nie większe niż to konieczne, czyli obierając odpowiedni tor jazdy, w ramach dostępnej szerokości własnego pasa).
Nie ma naprawdę dynamicznej jazdy bez wykorzystywania pełnych możliwości silnika (czyli wkręcania go w okolice obrotów mocy maksymalnej), mocnego, późnego hamowania i pokonywania zakrętów blisko granicy przyczepności.
Tedward oczywiście nie jechał sportowo, ale przynajmniej rozpędzał się dynamicznie, wkręcając silnik nawet pod 6000 obr/min, a praktycznie rzadko schodził poniżej 3000 obr/min.
Jadąc dynamicznie np. krętą drogą (jeśli chcesz nazwać swoją jazdę dynamiczną) nie można nie hamować dynamicznie, czyli mocno i późno i nie można operować silnikiem obrotami eko (nawet naciskając wtedy mocno pedał gazu). I niestety, ale taki sposób jazdy nieuchronnie oznacza wysokie spalanie.
Dlatego wciąż twierdzę, że Ikarusiarz nie jeździ dynamicznie w takim znaczeniu, nawet nie średnio dynamicznie.
Oczywiście hybryda ma pewną przewagę, bo odzyskuje część energii z hamowania i pozwala nieco odciążyć silnik spalinowy w momentach, gdy wymaga się od niego dużego przyspieszenia, ale bez przesady. Cudów nie ma. Energia do napędzania pochodzi ze spalonego paliwa.
Ostatnio zmieniony przez velomar 2026-05-02, 11:43, w całości zmieniany 2 razy
Dynamiczna jazda to jazda, w której występują szybkie zmiany prędkości (czyli możliwie jak najszybsze rozpędzanie, ale i jak najszybsze i jak najpóźniejsze hamowanie) oraz duże przyspieszenia boczne w zakrętach (możliwie największe, ale nie większe niż to konieczne, czyli obierając odpowiedni tor jazdy, w ramach dostępnej szerokości własnego pasa).
Masz na myśli oczywiście jazdę w granicach ograniczeń nałożonych przez przepisy?
Czy po osiągnięciu maksymalnej dozwolonej, lub tej dostosowanej do warunków jazdy prędkości nadal preferujesz utrzymywanie obrotów w okolicach 3-6krpm aby jazda była nazwana dynamiczną dynamiczna (np. II 6000rpm przy 50km/h). Tak tylko dopytuję aby mieć jasny obraz jak wygląda ta dynamiczna jazda. Bo wg. tego co piszesz to na filmie jest zamulanie.
_________________ Duster 4x4 1.6 średnia z już ponad 180000 km ;)
Focus 1.6 TDCI średnia z ponad 125kkm
Jeśli prędkość jest stała, nie ma mowy o dynamice, bo dynamika to zmiana. Utrzymywanie prędkości dopuszczalnych, zwłaszcza w mieście, wymaga bardzo niewielkiej mocy, nawet tak słabego silnika jak choćby moje SCE75, w związku z czym można wtedy utrzymywać niskie obroty. Ale gdy wiemy, że za chwilę będziemy mocno przyspieszać lub zwalniać czasem nie warto już wrzucać wyższego biegu, bo na niższym zawsze będzie lepsza dynamika i lepsze hamowanie silnikiem. Opory ruchu też są istotne. Jazda w zimie po grząskim śniegu wymaga wyższych obrotów.
Poza terenem zabudowanym, np. na drodze ekspresowej lub autostradzie w takim Sandero jak moje każda jazda powyżej 90 km/h to obroty ponad 3000 obr/min, i to już na najwyższym biegu.
Ale gdy wiemy, że za chwilę będziemy mocno przyspieszać lub zwalniać czasem nie warto już wrzucać wyższego biegu, bo na niższym zawsze będzie lepsza dynamika i lepsze hamowanie silnikiem. Opory ruchu też są istotne. Jazda w zimie po grząskim śniegu wymaga wyższych obrotów.
Przyczepność, każdy z tych parametrów zwiększa przyczepność: na mokrej nawierzchni łuk lepiej wziąć przy wyższych obrotach -- nie jest źle nawet zredukować i dodać gazu -- bo taki zabieg zwiększa docisk i przyczepność (w większości przednionapędowych aut też redukuje efekt podsterowności.
Co do dynamicznej jazdy to od lat niezmiernie mnie bawią kierowcy prujący na prostej, ale panicznie hamujący przed każdym byle łukiem czy zakrętem. Gdzie płynniejsze prowadzenie -- mniej wciskania pedałów -- w sumie przekłada się na sprawniejsze pokonywanie trasy.
Marka: Dacia / Renault
Model: Duster / Captur
Silnik: 1.0Eco-G / 1.2tce
Rocznik: 2021 / 2014 Pomógł: 13 razy Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 1498 Skąd: Kępno
Wysłany: 2026-05-06, 14:56
Statystycznie mamy większość "mistrzów prostej" w super szybkich furach którzy całkowicie nie potrafią optymalnie pokonywać zakrętów - niezależnie od samochodu. Na na tyle nagminne że najczęściej kręte albo obsiane rondami drogi krajowe to miejsca gzie najwięcej wyprzedzam żeby wchodzić w zakręty przed tymi "mistrzami" - dzięki temu utrzymując zawsze dopuszczalną prędkość jadę najszybciej i efektywnie a nie na okrągło przyspieszając i niemal zatrzymując się przed każdym zakrętem. To tak mniej więcej jak w średnim ruchu miejskim mistrzowe stary spod świateł a nie nadmiar samochodów uniemożliwiają płynną jazdę ponieaważ zawsze muszą być szybsi niż wszyscy ruszający - a przy okazji niż cykl świetlny i dzięki tem nie potrzebnie za prędko podjeżdżając do kolejnych sygnalizacji muszą się zatrzymać a nie wykorzystać zieloną falę.
Po prostu spora część (jeśli nie większość )ma ułańską fantazję ale nie ma umiejętności jazdy w sposób cywilizowany i płynny. I co więcej nie mają także za grosz refleksji.
Ja tak tylko na szybko, po roku użytkowania Bigstera 4x4 1.2. Autem w od maja 2025 do maja 2026 zrobiłem 21 tysięcy. Nie jest to ani mało, ani dużo, chyba tak normalnie. Pisałem już swego czasu o odczuciach, teraz takie tylko podsumowanie po roku uyżytkowania.
Główna zaleta to spalanie. Nie jest to hybryda, a zwykła benzyna, ale wczoraj w takiej normalnej jeździe Kęty-Oświęcim-Chrzanów-Trzebinia-Sławków-Dąbrowa Górnica-Zawiercie ... no i z powrotem ... auto spaliło mi średnio 4,9 litra/100km. Przed wyjazdem zatankowałem do pełna i wyzerowałem komputer. Oczywiście da się zejść jeszcze niżej ze spalaniem, no ale to już trzeba się napocić i nie jest to przyjemne. To spalanie z wczoraj to taka moja normalna (emerycka) jazda. Ale nie, że wyprzedzają i trąbią, zwyczajnie przepisowo +10km/h. Ważne, aby jeździć na tempomacie i wiedzieć na którym biegu. Lepiej jest mieć 2000 obr/m ++ niż dusić go na 1700 obr/m co pokazuje producent. No i ważne nie przyspieszać pod górkę, tylko odpowiednio wcześniej przyspieszyć i wjechać pędem.
Wady: auto jest plastikowe i moim zdaniem za mało sztywne. Zdecydowanie fotele nie są wygodne i plecy pocą się po 10 km. Przez te 21 tysięcy zaczęły mi się rozchodzić szwy w fotelu, a nie jestem jakoś ciężki (180cm i 79kg). Pojechałem do aso i powiedzieli, że to częsta wada, ale wymienili fotel w godzinę na gwarancji.
No i czasem zawiesza mi się odczytywanie znaków i potrzeba twardego resetu - przez rok 3 razy się to stało.
No i najgorsze, coś stuka z tyłu. Zaczęło przy około 5000km przejechanych. Myślałem, że to wał, bo tak mi stukał w BMW320i, ale przecież w Bigsterze on nie obraca się zawsze, a tylko jak kliknę "4x4 lock", a ja jeżdżę na "auto", więc on sobie tylko wał dołącza w miarę potrzeb. A to coś stuka zawsze. Czyli gdzieś w mechanizmie różnicowym, albo gdzieś w półosiach? Nie znam się na mechanice. Może dalej, w kołach, łożyskach. Niezależnie czy napędzane są koła, czy tylko się auto toczy na wolnych obrotach, to coś delikatnie stuka. Im większa prędkość, tym częstotliwość większa. Stuka nawet podczas toczenia się.
Dwa razy jadąc na tempomacie 60km/g nagle zgrzytnęło gdzieś, jakby koła zębate przeskoczyły, jakby skrzynia nie miała synchronizacji 0 znacie to z malczaka jak się wrzucało jedynkę jak auto jechało jeszcze. Podczas tych zgrzytnięć nagle wyskoczył błąd zawieszenia, ale po sekundzie wszystko wróciło do normy. Nie wiem co to jest, nie chce dawać do aso, bo mogą pół auta rozebrać, a czasu nie mam na to - zgłoszę to przy ostatnim przeglądzie.
No i najważniejsze. Wiadomo, że to mały silniczek 3-cylindrowy 1.2 litra. Ale z dynamiką nie ma problemu, auto spoko przyspiesza, choć fakt, 90% jeżdżę sam. No ale jechaliśmy z rodzinką na wakacje 2+2, załadowanym autem po dach i też dał radę (zrobił 1000km). Natomiast nie wiadomo jak będzie trwały ten silnik - tam się leje 0w16. Serwis mówi, żeby go wymieniać co 30 tysięcy, a ja nie ufał takim interwałom. Pierwszą wymianę zrobiłem przy 3500 i drugą przy 18000. Teraz będzie przy 30000, kolejne będę robił co 15000. No i nie wiemy jak silnik pożyje, tego pewnie dowie się kolejny właściciel, albo jeszcze kolejny. Ja autko mam tylko na 3 lata, ale staram się o nie dbać, więc ktoś kto po mnie kupi powinien być zadowolony.
Ostatnia wada - lakier rysuje się od patrzenia :)
Ale ogólnie ... mega fajne auto. Dzieciaki z tyłu mają się jak książęta.
Nie miałem pojęcia, że wał się obraca cały czas. Stukanie czasem jest, czasem nie ma. I to jest nie z kół, tylko pod spodem, najbardziej mi pasuje, że to ze środka obudowany układu różnicowego. Gdybym miał zgadywać, to ułamał się kawałek zęba w jakimś trybiku i sobie tam biega po tej puszce, a czasami jak wpadnie między zęby to zgrzytnie. No ale zobaczymy co w aso powiedzą. Tylko teraz muszę do przyszłego tygodnia jakoś dojeździć.
Marka: Dacia
Model: Jogger SL Extreme, Ex Duster, Ex Logdy
Silnik: 1.0TCe 110KM 200Nm
Rocznik: 2022 Pomógł: 10 razy Dołączył: 14 Lut 2019 Posty: 468 Skąd: Tychy
Wysłany: Wczoraj 8:38
Kacper_Potocki, żeby nie przyszło ci do głowy powiedzieć, że jeździsz z tym od dłuższego czasu, tylko zgłoś, że dzień przed planowaną wizytą w ASO, inaczej mogą migać się od gwarancji.
Marka: Dacia / Renault
Model: Duster / Captur
Silnik: 1.0Eco-G / 1.2tce
Rocznik: 2021 / 2014 Pomógł: 13 razy Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 1498 Skąd: Kępno
Wysłany: Wczoraj 11:51
Ten silnik pracuje od lat w renault austral I rafale w zależności do modelu w wersji hybrydy miękkiej, pełnej, albo plugin. I nic nie słychać o jakiś wadach - dobrze że pracuje na oleju 0w16 bo ma najlepsze smarowanie w sytuacji w której następuje największe zużycie - czyli po rozruchu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum