Marka: Kia
Model: Sportage
Silnik: 1.7 crdi 115 KM
Rocznik: 2014 Pomógł: 8 razy Dołączył: 27 Paź 2013 Posty: 3019 Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-27, 18:59
Karenzo napisał/a:
Bo jest tańszy .
Bo ma mniejsze spalanie .
Bo nie ma zmiennej geometrii łopatek turbiny (jest odporny na ciągłą jazdę na niskich obrotach )
Skoro przełożenia są takie same to różnica w mocy będzie wyczuwalna tylko w przyspieszaniu na pełnym gazie (czyli tylko na trasie jak wyprzedzamy tiry [a lepiej tego nie robić ] ).
wszystko tyczy się wersji 4x2
Mylisz się bardzo, skoro moment obrotowy jest inny, to zazwyczaj jest inny w CAŁYM zakresie obrotów, więc różnica będzie wyczuwalna w każdym momencie.
Moc maksymalna to tylko skutek powyższego.
No i co ważniejsze - niekoniecznie spalanie musi być mniejsze, obstawiam że jadąc RAZEM auta z oboma silnikami spalą podobnie, albo nawet więcej będzie palić słabszy silnik - tak zwykle jest przy niedostatku mocy.
A skoro 110 konny silnik jest WYRAŹNIE za słaby do tego auta, to o 90 konnym w ogóle szkoda gadać, nawet za Stepwaya podziękował z racji braku mocniejszego silnika, więc niższa cena NIC tu nie zmieni, a już na pewno nie spowoduje że gorszy silnik będzie lepszy.
90 KM jest ok, ale jak auto jest klasy A, góra B, a nie jak to jest coś tak dużego i wysokiego jak Duster.
Nie przesadzałbym, dla osób, które przesiadły się z dużego silnika - 90 km będzie mułem, ale uważam, że 90-110km sa bardzo zbliżone. Co innego 90 - 150 - 170 km tu są duże różnice.
Ja chciałem budżetowe auto, bo nie jestem zwolennikiem płacenia dużo za blachy, które po trzech latach i tak spadną na wartości na łeb na szyję. Chciałem budżetowe auto i takie dostałem. Miło jednak jest pojechać do lasu i nie bać się dziur i rowów :)
Marka: Kia
Model: Sportage
Silnik: 1.7 crdi 115 KM
Rocznik: 2014 Pomógł: 8 razy Dołączył: 27 Paź 2013 Posty: 3019 Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-27, 20:09 Re: Silnik
moulder napisał/a:
Nie przesadzałbym, dla osób, które przesiadły się z dużego silnika - 90 km będzie mułem, ale uważam, że 90-110km sa bardzo zbliżone.
Ja się nie przesiadłem z większego silnika, od 10 lat poruszam się w tym samym zakresie mocy.
I nawet 110 konny diesel by Renault nie jest zbyt dynamiczny niestety.
Zależy co dla kogo jest zbliżona, dla mnie różnica jest wyraźna, no i przede wszystkim jest GORZEJ niż i tak kiepsko, co jest nieakceptowalne.
Gdyby z 4x4 dało się kupić COKOLWIEK lepszego niż 1.5 dci 110 KM, to nie zastanawiałbym sie ani chwili, nawet nie musiałby być diesel.
... skoro moment obrotowy jest inny, to zazwyczaj jest inny w CAŁYM zakresie obrotów, więc różnica będzie wyczuwalna w każdym momencie.
Moc maksymalna to tylko skutek powyższego.
Myk polega na tym, że od pewnego momentu (ale z ręką na sercu- nie wiem, od jakiego) obciążenia przenoszone na zespół napędowy może poczynić zniszczenia. Bardziej niebezpieczne jest to w dieselach, ponieważ wysoki moment jest osiągany przy stosunkowo niskich prędkościach obrotowych i odbywa się to "skokowo" (wął obraca się wolniej i co zapłon to "uderzenie" przez sprzęgło w skrzynię biegów). Tego efektu nie ma w np. benzynowych silnikach dużej mocy- moment też jest wysoki ale z powodu wyższych obrotów potrzebnych do uzyskania tego momentu na skrzynię nie przenoszą się takie drgania jak w silniku diesela.
Pytane teraz, czy w Quashqaiu benzynowy silnik 1.6 osiąga tak wysoki moment przy tak niskich obrotach, że aż konieczne było pakowanie tam dwumasy?... Bo coś mi się kołacze po "lepie", że tam taki wynalazek siedzi...
_________________
Ostatnio zmieniony przez piotr. z 2014-03-27, 20:36, w całości zmieniany 1 raz
Marka: Kia
Model: Sportage
Silnik: 1.7 crdi 115 KM
Rocznik: 2014 Pomógł: 8 razy Dołączył: 27 Paź 2013 Posty: 3019 Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-03-27, 23:11
piotr. z napisał/a:
Cav napisał/a:
... skoro moment obrotowy jest inny, to zazwyczaj jest inny w CAŁYM zakresie obrotów, więc różnica będzie wyczuwalna w każdym momencie.
Moc maksymalna to tylko skutek powyższego.
Myk polega na tym, że od pewnego momentu (ale z ręką na sercu- nie wiem, od jakiego) obciążenia przenoszone na zespół napędowy może poczynić zniszczenia.
Jasne, diesle od zawsze stanowiły synonim nietrwałości i niszczyły się od jeżdżenia, nie to co benzyniaki - bo chyba to chciałeś powiedzieć?
Bez żartów panowie, mówimy o śmiesznych mocach i znikomych momentach, niewiele większe silniki osiąągają kilka razy większe.
Marka: Dacia
Model: Duster 4x4
Silnik: dci "110 kucyków i jeden osioł ;-)"
Rocznik: 2010
Wersja: Laureate 5 os. Pomógł: 1 raz Dołączył: 26 Cze 2012 Posty: 293 Skąd: Gliwice/Szałsza
Wysłany: 2014-03-28, 00:00 Re: Mój duster - Moby Dick
moulder napisał/a:
Witam, serdecznie zakładam wątek przedstawiający mojego Moby Dicka. Wielki i biały waleń.
Bardzo przyjemnie się prowadzi, trochę jeszcze trzeba się nauczyć skrzyni 6 biegowej. Samochód dostojny i duży, w porównaniu do poprzednich, przez co komfort jazdy jest znacznie lepszy.
Na razie obserwuję spalanie: wlałem 50 litrów ropy, po przejechaniu 210 km spadł jeden klocuszek - ikonka spalania. Zapowiada się przyzwoite spalanie.
Trochę śmieję się, gdy kumpel zamówił nową Rav 4 za 160tys. zł.
Można mieć przyjemność z jazdy za 1/3 tej ceny.
Samochód zakupiony w budżetowej wersji ambiance w dieslu 90km. Przeznaczenie auta-dojazdy do pracy i wół na wakacyjne wyjazdy.
Po aplikacji Glasscoat w największym deszczu woda ucieka z auta, jakby ktoś dmuchawą wydmuchiwał krople, a te co zostają na masce zbierają się w większe krople i uciekają jak gliceryna - to była bardzo dobra decyzja.
Jeśli ktoś wie co to jest za cudo pod maską, za obudową filtra powietrza z napisem continental to będę wdzięczny.
>>
E no super autko
aaaa ten.... jak continental to koło zapasowe, składane , albo dmuchane, ale u mnie nie ma bo mój jest "stary" a w ogóle to te bebechy pod maską jakies inne mam... może brudne
... skoro moment obrotowy jest inny, to zazwyczaj jest inny w CAŁYM zakresie obrotów, więc różnica będzie wyczuwalna w każdym momencie.
Moc maksymalna to tylko skutek powyższego.
Myk polega na tym, że od pewnego momentu (ale z ręką na sercu- nie wiem, od jakiego) obciążenia przenoszone na zespół napędowy może poczynić zniszczenia.
Jasne, diesle od zawsze stanowiły synonim nietrwałości i niszczyły się od jeżdżenia, nie to co benzyniaki - bo chyba to chciałeś powiedzieć?
Bez żartów panowie, mówimy o śmiesznych mocach i znikomych momentach, niewiele większe silniki osiąągają kilka razy większe.
Cav,
jeśli bym chciał to powiedzieć to bym powiedział. Chciałem jedynie zwrócić uwagę po kiego diabła stosuje się koła dwumasowe. Widzę, że mi się to średnio udało więc odsyłam do lepszego opisuodsyłam do bardziej fachowego opisu.
Coś widzę, że chyba trzeba będzie wydzielić wątek bo się dyskusja rozwinie...
Zastanawiające jeżdzę moby dickiem juz 1.5 miesiąca i żadnej usterki, nawet we fiacie tak nie było, zawsze jakaś uszczelka czy inna duperelka wymagała sprawowania.
Czytałem niedawno w gazecie dla mechaników (wysokie loty, tak, że nie wszystko zrozumiałem), że jakaś znana firma (Sachs czy Valeo czy tp.) robi zestawy naprawcze do sprzęgieł z dwumasą, ale bez dwumasy - tradycyjne sprzęgło w to samo miejsce. Było też wyjaśnienie źródła problemów - dwumasa jest OK, póki nowa, a przygrzanie sprzęgła (w praktyce nieuniknione) wytapia smar i odtąd sprężyny zaczynają się zacierać. Nie jestem specem, mam nadzieję, że zbytnio nie namieszałem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum