Wszyscy piszą i wychwalają firmowe stacje, jakby tam sprzedawali nie wiadomo jakie paliwo, ja już kilka raz przejechałem się na BP i więcej tam nie zatankuję. O shellu też nie można powiedzieć cudów, jak tam tankuję to przejeżdżam średnio 20-30 km mniej niż na paliwie z Jeta, gdzie zawsze staram się lać, bo w rejonie katowice- mysłowice tam jest najlepsze paliwo, no i trochę tańsze niż na shellu i BP.
No i jeszcze była jazda z dawnym Aralem, gdzie nie mogłem auta zapalić pod stacją, ale szkoda się już nawet rozpiswać o tym, za długo by to trwało, ale na szczęcie BP wchłonęło w polsce tą złodziejską firmę.
Więc takie teksty w stylu jak pewne paliwo to tylko w firmowch stacjach, to ja sobie podaruję, bo częściej tam właśnie robią wałki niż gdzie indziej.
Ale to się wiąże samo ze sobą. Osobiście leję na Orlenie, zbieram Vitaje i nie narzekam. Chętnie lałbym ba Shellu, ale u mnie nie ma - Orlen to jedyne markowa stacja. A nauczyłem się lać na markowych stacjach, jak kiedyś do Wrocławia - nieco ponad 300km machnąłem na benie ze swojej stacji (wtedy nie było u mnie nawet Orlenu), owszem, jechał jak przecinak, ale łykał 10l/100km. Nie marudziłem, bo zwykle tyle palił. We Wrocławiu zatankowałem 25l na Shell - wg spalania na 250km - myślę, dotankuję w Częstochowie. Aha - nie dość że wróciłem na tym do domu, to jeszcze sie tu pokręciłem wieczorem na lansie. Okazało się, że przy takiej samej jeździe - prędkość podróżna 110-120km/h, czasem więcej nawet, takich samych warunkach drogowych (natężenie ruchu, pogoda) - spalił nie 10, a 7.5l/100km. Od tamtej pory unikam niemarkowych stacji, bo to się nie opłaca. 2.5l na 100km do dużo. Auto - Wartburg 353 z 1972 roku, 2-suwowy, 2 osoby na pokładzie + bagaże - a więc obciążenie średnie jak na to auto.
I ciekawostka - stare książki podają spalanie Syreny, Wartburga, Poldasa i innych komunistycznych wynalazków na poziomi 8-10l/100km. Owszem, na paliwie z tamtych lat - 76 oktan - jak najbardziej. Na współczesnym, dobrym jakościowo paliwie - palą jak podałem. Żadna rewelacja.
No a ponieważ tankuje i zbieram punkty, to sobie je czasem wymieniam. Zwykle są to jakieś pierdoły typu spray do kokpitu, bo na konkretne rzeczy to ja tyle nie jeżdżę. Kiedyś Orlen dawał paliwo, ale teraz się wycwanili i dają, ale jako dodatek - zatankuj za 50zł, a za 3000tys pkt damy ci dodatkowe paliwo za 15zł. Mnożenie punktów powoduje zmianę ilość paliwa - za 6tys paliwo za 30zł, za 9tys - 45zł itd. Ale sumę startową trzeba mieć żeby dodali.
Niby mam te karty: Premium Club, BP, Shell, ale niechętnie z nich korzystam.
W Shellu to jeszcze miało sens, bo punkty za tankowanie wystarczały na markowy płyn do spryskiwaczy. Odkąd mam bliżej do BP, przestałem zbierać punkty.
Wyliczyłem sobie, że np. kino domowe dostanę tam po.. 106 latach takiego tankowania jak moje.
Vitay, ale sa zamo paliwo się nie opłaca. Więcej mi wskakuje za myjnie, czy okazjonalne zakupy promocyjne w stylu 2x energetyk lub cola / kawa.
Czasami dają dodatkowe kupony podwajające punkty za myjnię.
_________________
Ostatnio zmieniony przez mbar 2016-04-24, 18:55, w całości zmieniany 1 raz
Marka: g..o wort
Model: Tourneo Grand Connect
Silnik: 1.5
Rocznik: 2016
Dołączył: 15 Cze 2014 Posty: 1073 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 2016-04-24, 19:10
Nabijanie punktów to jest dobre jak się jest kierowcą tira: tankujesz 900 litrów co tydzień i nie ty musisz za to płacić. W przeciwnym wypadku, to po kilkunastu miesiącach tankowania paliwa, które jest 10-30 gr. droższe niż gdzie indziej dostaniesz gratis karty do gry.. a jak podliczysz ile więcej zapłaciłeś za te "punkty", to Ci wyjdzie, że te karty kosztowały Cię 80zł...
Po drodze do pracy mam Lotosa, akurat gaz jest tam tanszy niz na innych stacjach. PB to zalezy, raz taniej raz drozej. Po 3,5 roku ciulania tych punktow mam ich ok 2200 :) wiec interes slabooplacalny.
Osobiscie nie przywiazuje wagi do tego gdzie tankuje, chociaz staram sie unikac BP i Orlena, a na Shellu to bylem raz w zyciu :d
Ja w pracy tankuje ON, 100l/tydzien powiedzmy.. Tylko na BP, bo Routexem płacę (rozliczenie bezgotówkowe, karta na paliwo przypisana do auta), i od czerwca? zbierając, niedawno sobie za 8k punktów wziąłem głośnik bluetooth :p wartość około 80zł..
I tak gdzieś tankować trzeba, więc można nosić te kartę już przy okazji niejako.. Ale żeby jeździć po paliwo dla punktów.. absolutnie się nie kalkuluje :]
Na Lukoilu dostałem kiedyś taką kartę. Nie zbiera się na nią punktów ale z nią jest rabacik 3 grosze na litrze paliwa i jakieś zniżki na zakupy (poza fajkami i alko) i myjnię. Też bez szału.
_________________
Ostatnio zmieniony przez arczi_88 2016-04-24, 20:14, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum